niedziela, 31 maja 2026

Luźne przemyślenia prawnika - część 14 - Za co płacisz prawnikowi i czego nie da ci AI

W weekend uświadomiłem sobie dwie rzeczy:
1) już w 2023 r, pisałem o Legal Design i prostym języku (nie używając tych pojęć) w poście "Luźne przemyślenia prawnika - część 13 - prostota vs Bizancjum"
2) stworzyłem całkiem fajny cykl o byciu prawnikiem, a potem zostawiłem go na 3 lata - polecam "Luźnym okiem prawnika - część 12 - skąd idą i dokąd zdążam? ". I teraz tak czytam po 3 latach i stwierdzam, że jestem ofiarą własnego sukcesu. Bo dostaję kolejne zadania, a ponieważ daję radę to dostaję kolejne. Jednocześnie cały czas napędza mnie ciekawość, żądza działania i sprawdzania się. 
 
No ale czas napisać kolejny odcinek cyklu. Tym razem "Za co płacisz prawnikowi i czego nie da ci AI". 

 Za co płacisz prawnikowi?

Najpierw dwie krótkie odpowiedzi:
1) za pomoc prawną,
2) za zmniejszenie ryzyk.

A tak w 10 punktach to płacisz m.in. za:
1) udzielanie porad i konsultacji prawnych,
2) sporządzanie opinii prawnych,
3) sporządzanie lub opiniowanie projektów pism, uchwał itp. 
4) opracowywanie i negocjowanie umów,
5) reprezentacja przed sądami powszechnymi, administracyjnymi i organami (pełnomocnik/obrońca), w tym sporządzanie i podpisywanie pism procesowych oraz prowadzenie czynności procesowych w toku sprawy,
6) stała obsługa prawna podmiotów i instytucji, 
7) pświadczanie odpisów dokumentów za zgodność z oryginałem,
8) szkolenia, 
9) mediacje 
10) negocjacje 
 
A ile kosztuje pomoc prawną?
Hmmm, różnie. Opowiem Ci dwie historie.
 
Ostatnio zadzwonił do mnie telefon. Średniej wielkości firma z Warszawy (ale z raz czy dwa miałem podobne rozmowy z firmami z miast powiatowych), że potrzebuje audytu systemu ochrony danych osobowych. Krótki wywiad by ocenić zakres prac (i OSINT) i podałem swoje wynagrodzenie oraz jak widzę wykonanie zlecenia - w sumie kilkanaście tysięcy plus VAT. Na co usłyszałem, że takie stawki to wołają od nich kancelarie Warszawskie a ja jestem z Łodzi. Do tego nie jestem dużą kancelarią. Spokojnie odpowiedziałem, że w sumie ma Pani rację i zmieniam wycenę na dwadzieścia parę tysięcy plus VAT bo:
a) muszę dojechać na dwudniowy audyt do Państwa i gdzie się przespać. Dziękuję za przypomnienie, że mam świadczyć usługi na miejscu i poza Łodzią,
b) jestem widocznie lepszy niż duże kancelarie Warszawskie, skoro do mnie Państwo dzwonią, a za jakoś się płaci.
Pani się rozłączyła bez słowa.
Na szczęście już od paru lat nie muszę obsługiwać buraków. Wyrobiłem sobie markę i renomę, więc na brak ciekawych lub dobrze płatnych zleceń nie narzekam (najchętniej biorę i ciekawe i dobrze płatne). Do tego mam paru klientów wiernych mi od dekady, którym zawsze mogę.

Inna historia - dzwoni klient i pyta ile kosztuje wdrożenie systemu ochrony danych osobowych. Parę pytań i podaję kwotę (10 000 + VAT). Na co słyszę, że radca od nich dał im ofertę, że sprzeda im dokumentację za 5000 zł. Życzyłem powodzenia dodając, że ja pomagam wdrożyć system a nie sprzedaję dokumentacji. I jak klient będzie gotowy do wdrożenia systemu to zapraszam ponownie.

Parę rzeczy jednak niepokoi mnie na rynku prawnym (i nie jest to AI).
Po pierwsze nieuczciwa i niezgodna z prawem konkurencja polegająca na świadczeniu pomocy prawnej przez spółki z o.o. lub spółki akcyjne (bywa że zakładane przez radców prawnych lub adwokatów co stanowi naruszenie ustaw o naszych zawodach).  Często z naruszeniem praw konsumentów i konkurenci. 
Po drugie zdarzająca się rywalizacja ceną a nie jakością wśród prawników. 
Po trzecie branie się przez moich kolegów i koleżanki za sprawy w których brak im doświadczenia. Naprawdę jak ktoś zna się na RODO (nawet ma doktorat lub profesora z tego) to nie znaczy np. że zna się też na sygnalistach.
A potem słyszę lub czytam np. że pracownik zgłaszający korupcję nie jest sygnalistą jeżeli dokonał w dobrej wierze, w związku ze swą pracą, zgłoszenia w sposób nie przewidziany w wewnętrznej procedurze przyjmowania zgłoszeń wewnętrznych, np. wysłał list lub emaila do oficera Compliance zamiast skorzystać z dedykowanej aplikacji do zgłoszeń. A uzasadnienie jest takie, że nie jest sygnalistą mimo spełnienia przesłanek ustawowych bo "nie zgłosił kanałem przewidzianym w procedurze".
Serio?
A jak nie ma procedury i sygnalista dokona zgłoszenia np. korupcji to co nie jest sygnalistą.

Ja mam zasadę nie znam się to nie przyjmuję zlecenia ale polecam eksperta (o ile znam). Nie znam się praktycznie i teoretycznie na zagadnieniu - to z tego nie szkolę ani nie mówię o tym na konferencjach.
Niestety nie wszyscy tak mają.

Ale co ci da prawnik a nie da AI?
Radca prawny i adwokat mają OC i ponoszą odpowiedzialność. A AI nie.
Radca prawny i adwokat są w stanie zrozumieć kontekst, zwrócić uwagę na ryzyka lub skutki o których AI nigdy ci nie powie.
Z radcą prawnym i adwokatem możesz porozmawiać a z AI nie.
Radca prawna i adwokat mogą cię reprezentować w sądzie, w tym realnie uczestniczyć w rozprawie i reagować na dynamiczny przebieg posiedzeń, a AI nie.
Radca prawna i adwokat mają tajemnicę zawodową, a AI nie.
Radca prawna i adwokat są w stanie opracować kompleksową strategię procesową i ocenić wiarygodność dowodów/świadków, a AI nie.
Radca prawna i adwokat są w stanie prowadzić negocjacje i mediacje wymagające umiejętności interpersonalnych, a AI nie.
Radca prawna i adwokat  mają dostęp do akt sprawy oraz mogą dokonywać czynności zastrzeżonych dla pełnomocników zawodowych.
Radca prawna i adwokat bywają kreatywni, a AI nie.
 
Temat AI będę kontynuował. 

Niech moc sprawiedliwości i prawa będzie z wami.

niedziela, 3 maja 2026

Recenzja książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy"


W dniu 10 grudnia 2025 r., za namową przyjaciela zacząłem oglądać streaming z premiery książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy". On trwał ponad 9 godzin. Zwykle po godzinie lub dwóch streamingu mam dosyć i zajmuję się czymś innym. Tym razem siedziałem twardo i oglądałem do końca. Szacun. Choć wątpię bym drugi raz to oglądał

Dobra jedziemy z recenzją książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy". 

Najpierw test śpiocha. Widać, że autor rozwijał się pisarsko w trakcie pisania (niewielkie fragmenty pisał jego brat), momentami mam wrażenie pomagał mu AI i nie pisał jej chronologicznie po kolei rozdziałami. Są fragmenty, od których nie mogłem się oderwać i było parę momentów gdy zaczynałem zapadać w drzemkę. W sumie nie było źle. Czytało się nieźle. Z testu śpiocha 4.

Dla kogo ta książka? Hmmm, po pierwsze to książka dla ludzi chcących otworzyć własny biznes (samodzielnie lub z kimś). Po drugie dla ludzi prowadzących biznes, którym brak doświadczenia. Doświadczeni menadżerowie jednak też znajdą dla siebie parę perełek lub inspiracji. 
Książka ma pięć rozdziałów:
1) ROZDZIAŁ 1. PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ
2) ROZDZIAŁ 2. ZAKŁADANIE FIRMY
3) ROZDZIAŁ 3. ROZWIJANIE FIRMY
4) ROZDZIAŁ 4. TRUDNE CHWILE
5) ROZDZIAŁ 5. SUKCES I CO DALEJ
Takie podstawy podstaw ale większość zwykłych ludzi nie ma o tym pojęcia. 
 
W tym miejscu mam dwie uwagi.
Primo autor pisze na podstawie swojej branży programistyczno-informatycznej. Więc nie wszystko pasuje do innych branż.
Secundo widać, że autor przeszedł drogę od ucznia do doświadczonego menadżera i mentora o wyjątkowo wysokiej świadomości (jak na Polskę) czym jest Kultura, Etyka i zasady. Szacun.  W sumie to w pewnym momencie postawiłem sobie pytanie jakby to było pracować dla autora lub otworzyć z nim biznes. I miałem zgryz - z jednej strony mamy podobnie wysokie poczucie ważności Etyki, zasad, uczciwości i Kultury organizacyjnej oraz odpowiedzialności. Z drugiej strony mam chyba mniejszy apetyt na ryzyko i bardziej cenię balans w życiu.  
Dobra koniec dygresji, za merytorykę stawiam jej mocne 5 +.

W sumie książkę oceniam na 5 + (ten plus na zachętę)

Czy czytać?

CZYTAĆ

Czy warto kupić? Według mnie jeśli chcesz otworzyć biznes zwłaszcza w branży programistyczno-informatycznej to powinieneś obowiązkowo przeczytać a i obejrzeć nagranie LINK Jeżeli działasz w innej branży to książkę polecam ale obowiązku nie ma.

Ps Autor opisuje swą drogę. I pięknie widać jak dzięki szczęściu (np, brat) odniósł sukces i to parokrotnie. Jednocześnie widać jak dzięki uczeniu się, pracowitości, uporowi itd. nie zmarnował szczęścia, które parę razy się do niego uśmiechnęło. 

niedziela, 25 stycznia 2026

Plusy i minusy Federacji Europejskiej - czyli o co toczy się gra

Po pierwsze musimy zrozumieć, że Świat się zmienił i zmienia się coraz szybciej. Kończy się stulecie gdy Światem rządziły wartości, prawa i współpraca, co przyniosło USA niebywały rozwój, dobrobyt oraz pozycję Supermocarstwa. 
Według Rosji, Chin czy Trumpa oraz skrajnej prawicy, Światem powinna rządzić tylko siła i egoizm. Każdy dba tylko o siebie, a słabi mogą tylko płakać.
Taka wizja Świata najpierw doprowadziła do rozbiorów Polski, a potem PRL gdy byliśmy wasalem Kremla.
Dlatego wolę gdy Światem rządzą wartości i prawa. 

Po drugie dla Trumpa to UE jest największym zagrożeniem - raz że jest silniejsza gospodarczo i Społecznie a dwa jest ostatnią ostoją Praw i Wolności oraz zasad. Jednocześnie Rosja chce podbić całą Europę by pozostać Mocarstwem a Chiny rywalizują z Europą w Afryce, Azji i Ameryce południowej. Dlatego Trump i skrajna prawica, Rosja i Chiny chcą rozbić UE. Wiedzą bowiem, że Zjednoczona Europa to Mocarstwo z potencjałem na Supermocarstwo. Natomiast podzielona Europa to tylko 27 łatwych łupów..

Po trzecie musimy zrozumieć, że sojusze są tak silne jak interesy i relacje. Wyobraźmy sobie dwa scenariusze gdy mamy Federację Europejską i jej nie mamy (lub Polska jest poza Federacją Europejską).

Pierwszy - Rosja atakuje kinetycznie Polskę.
A) Polska jest częścią Federacji Europejskiej to z automatu oznacza że Rosja zaatakowała całą Europę. Z automatów armia Unijna ruszy bronić granicy unijnej (czyli i Polskiej) całą swą mocą i potęgą. W końcu każda Federacja się broni przed atakiem. Od razu i z automatu obok Polaków staną Niemcy, Francuzi itd. Ponad 100 brygad, a nie dwadzieścia parę, kilkaset samolotów, a nie kilkadziesiąt, potencjał kilkaset milionów ludzi a nie 38 mln. itd. 
B) Polska jest poza Federacją Europejską lub jej nie ma. No cóż artykuł 5 NATO mówi o pomocy. Nie mówi jakiej. Najprawdopodobniej skończy się scenariuszem Ukraińskim. Czyli Niemcy i Francuzi będą nam wysyłać sprzęt i amunicję, udzielą schronienia naszym kobietom i dzieciom. Ale swoich wojsk nie wyślą. Zwłaszcza jeżeli w Polsce będzie rządziła znów opcja jawnie antyniemiecka. Wszyscy będą nas wspierać licząc że jak w 1920 jakimś cudem pokonamy sami Rosję (choć w 1920 obok nas z Rosją walczyli Ukraińcy, a Francja pomogła wysyłając całą Błękitną Armię wraz ze sprzętem. 
A w najgorszym razie kupimy reszcie Europie czas i wykrwawimy Rosję jak Ukraina. Tyle, że Ukraina ma większą armię od nas i są bardziej zahartowani. A Rosjanie będą mocniejsi o zasoby zajętej Ukrainy.

Drugi scenariusz - zaczyna się koncert Mocarstw na całego.
A) jesteśmy poza Federacją Europejską lub nie powstała. No cóż Polska jest w Rosyjskiej strefie wpływu. Chyba nie muszę co to oznacza. Jesteśmy tylko przedmiotem i łupem w grze Mocarstw (Chiny, USA, Rosja i regionalne Indie, Turcja i Japonia) a każde będzie starało zagarnąć swój kawałek Europy.
B) jesteśmy częścią Federacji Europejskiej, Rzeczpospolitej Narodów Europy. Dzięki naszej dynamice, osiągnięciom po 1989 r. będziemy w Centrum decyzyjnym federacji (chyba że znowu do władzy się dorwie skrajna prawica, wtedy wylądujemy poza Federacją). Federacja Europy ma szansę stworzyć Supermocarstwa jeżeli zbuduje partnerskie relacje z krajami Afryki, krajami Ameryki Południowej, Indiami, Koreą, Japonią i innymi krajami Azji oraz Oceanii oraz Kanadą.

Historia Polski uczy, że budowa Unii tworzy z nas Mocarstwo (np. Unia Lubelska) a za odrzucenie stworzenia lub rozbudowy Unii Historia karze nas pozbawieniem Niepodległości na długie dekady.

Ja chcę silnej i bogatej Polski w silnej i bogatej Rzeczpospolitej Narodów Europy - Federacji Europejskiej. Polski współtworzącej Mocarstwu a potem Supermocarstwo o ile nie zabraknie nam odwagi, śmiałości i mądrości.
Alternatywa to kolejny raz wpadnięcie pod but Moskali. 
Albo albo. 
Obyśmy wybrali mądrze, oby nie zabrakło nam odwagi i śmiałości by zmienić los nas i Polski. 
 




niedziela, 18 stycznia 2026

Historia nauczycielem życia - czeka uczy nas historia XX wieku i czemu przegrywamy wojnę kognitywną z Rosją choć nie musimy

Historia jest nauczycielem życia.
Ale trzeba ją znać i rozumieć.
W latach 30 XX wieku były trzy Państwa w Europie mające imperialistyczne zapędy.
1) Włochy - realizujące je w Afryce, ale gdy zadarły tam z Anglią oraz próbowały zaszaleć na Bałkanach to Niemcy musieli im ratować skórę,
2) Niemcy,
3) Rosja.
Z tych wszystkich Państw imperialne zapędy ma nadal tylko Rosja.

Niemcy raz że przeszły przemiany Kulturowe, m.in. uznając swe winy z czasów Hitleryzmu a dwa zostały spętane poprzez UE. Zresztą po to promuję ideę armii unijnej. Bo z jednej strony potrzebujemy silnej armii niemieckiej by powstrzymać Rosję, a z drugiej nikt nie chce by jak wygra AfD (skrajna prawica i neofaszyści finansowani przez Kreml) byśmy mieli za plecami silną armię niemieckiej w rękach neofaszystów kontrolowanych przez Kreml. Armia unijna pozwoli nam bezpiecznie i pod kontrolą wykorzystać armię niemiecką (w ramach armii unijnej) do powstrzymania Rosji.

W tym miejscu warto sobie zadać pytanie czy Hitlera można było powstrzymać przed 1939 r.
Odpowiedź brzmi tak.
Pierwszy moment to było zajęcie Austrii w 1938.
Drugi moment zajęcie Czechosłowacji w 1938 r. 
Te dwie łatwe agresje ośmieliły Hitlera do ataku na Polskę a potem Francję.
Uważam, że w 1938 zamiast i boku Hitlera zajmować Zaolzie, należało ogłosić mobilizację i zaproponować Czechosłowacji twardy sojusz. My staniemy i ich boku a Czechosłowacja w zamian dostarczy nam czołgi i sprzęt zmotoryzowany oraz silniki do myśliwca Wilk. 
Razem moglibyśmy pokonać lub odstraszyć Hitlera w 1938 r. a potem pokonać lub zatrzymać Rosję.
Nauka jest taka, że Dyktatura, który chce podbić Europę trzeba powstrzymać zbrojnie trzeba powstrzymać jak najszybciej. Zanim urośnie w siłę wchłaniając kolejne ofiary.

Dziś Rosja po raz kolejny chce podbić całą Europę by pozostać Imperium. Inaczej upadnie pod ciężarem własnej korupcji.
Nie zareagowaliśmy jako NATO i UE odpowiednio w Gruzji w 2008 r. (choć śp. Prezydent Kaczyński rozumiał sytuację). Nie zareagowaliśmy jako NATO i UE odpowiednio mocno w 2014 r. w Ukrainie gdy Rosja zajmowała Krym - choć Polski rząd załatwił Rosji sankcje unijne.
Teraz Rosja próbuje podporządkować sobie Ukrainę (podporządkować a nie podbić i okupawać). Po to by wykorzystać jej potencjał do kolejnych podbojów.
Eksperci są zgodni, że:
1) najlepiej powstrzymać Rosję na linii Dniepru 
2) potem spróbować na naszej granicy, a w ostateczności na linii Wisły (choć będzie to o wiele trudniejsze
3) potem na linii Odry.
4) po podporządkowaniu Ukrainy, Polski i Niemiec reszta Europy z Rosją nie będzie miała szans i upadnie.

Jednocześnie Rosja wie, że:
1) samotne Państwo, do tego w chaosie i podzielone oraz bez woli walki może podbić szybko i łatwo.
2) Państwo mające sojuszników i Zjednoczone wokół rządu oraz z wolą walki trzeba mozolnie łamać przez lata ponosząc straty.

Dlatego Rosja prowadzi z Europą i Polską wojnę kognitywną wykorzystując dezinformację, propagandę, zamachy itd 
I na razie tą wojnę przegrywamy.
Nawet nie osiągnęliśmy rubieży - trzeba wysłać wojsko na Ukrainę by zatrzymać Rosję na linii Dniepru - wygrywa hasło to nie nasza wojna po co umierać za Kijów (kiedyś było po co umierać za Gdańsk).
Już upadają linie obronne:
1) trzeba wspomagać Ukrainę w walce z Rosją i pomagać uchodźcom Ukraińskim,
2) Niemcy i reszta państw UE to nasi sojusznicy a nie wrogowie, 
3) Rosja znowu nam zagraża i trzeba się zmobilizować w walce z nią ,
(nie dziwi was że są marsze antyukraińskie i antyniemieckie w Polsce a nie ma antyrosyjskich)
4) brak jest konsensu wszystkich partii by powstrzymać Rosję. O ile jeszcze poprzednia opozycja wspierała rząd w walce z Rosją i przygotowaniami, to obecnie PiS jako opozycja sabotuje Państwo Polskie i rząd na potęgę. Do tego PiS powtarza dezinformację Kremla i realizuje jego cele (dzieląc Społeczeństwo i szerząc chaos). Są też na skrajnej prawicy partie jasno prorosyjskie.

Na szczęście jeszcze nie mocno trzyma się rubież 
1) nie wychodzimy z UE,
2) nie poddamy się Rosji.

Jeszcze
 
W 1920 pokonaliśmy Bolszewików i uratowaliśmy Europę przed Rosyjskim mirem. Ale zabrakło nam sił by uratować Ukrainę.
Po II WŚ cudem Europa Zachodnia się uratowała, ale my wpadliśmy na w sumie 60 lat pod but Moskali. 
Dziś albo znowu uratujemy Europę i siebie, a jak Bóg da to i Ukraińców albo Rosja zajmie całą Europę. Tym samym skończy się złota era w historii Polski (trwająca od 1989 r.) i zaczną się kolejne wieki ciemne jak po rozbiorach Polski.
 
Kluczem jest UE. Musimy ją przekształcić w Federację, Rzeczpospolitą Narodów Europy i poprowadzić do hegemonii na Świecie. 
Mam sen, że Polska znowu jest Wielka. Czas go zrealizować. 
Czas pokazać Rosji, Chinom i USA, że Europa jest Zjednoczona i Wielka.
Ameryka Południowa, Kanada, Afryka, kraje Azji i Oceanii  oraz Australia czekają by ktoś przejął rolę supermocarstwa po USA i stworzył Świat oparty na wartościach i współpracy a nie sile i strefach wpływów.
Marzenia?
Tak
Tak, jak marzeniem była niepodległa Polska po rozbiorach, obalenie  komunizmu w PRL, Unia Europejska i Europa bez wojny, czy Polska w UE i NATO.
Historia uczy, że to on nas zależy.
Czy ulegniemy dezinformacji Kremla czy też pokonamy Rosję.  

niedziela, 21 grudnia 2025

Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku

Drodzy Czytelnicy, obecni i przyszli :-)

Drodzy Klienci i Współpracownicy mojej Kancelarii Radcy Prawnego :-)

Mam nadzieję, że wszyscy będziemy mieli zdrowe i spokojne Święta Bożego Narodzenia :-) Przede wszystkim zdrowe, bo niedawno epidemia pokazała, że zdrowie jest najważniejsze. 
 
Naszym siostrom i braciom w Ukrainie życzę zwycięstwa. Toczą wojnę jakiej Europa nie widziała od ponad 70 lat. Jeżeli Ukraina przegra, za parę lat Rosja napadnie na Polskę. Dlatego dziś pomagając zwyciężyć Ukrainie pomagamy sami sobie.
 
Dwa lata temu, po ośmiu latach niszczenia praworządności i Państwa Polskiego przez PiS,  wybory wygrały partie prodemokratyczne. Te wybory nie były demokratyczne i nie były równe.  PiS zamienił media publiczne w partyjną tubę, kontrolował setki gazet za pośrednictwem Spółek skarbu Państwa, wykorzystał majątek publiczny i Spółek Skarbu Państwa itd. by wygrać. Ale przegrał. Przegrał z nami Polakami i Polkami. 
W tym roku wybory Prezydenckie wygrał człowiek PiS. Widać, że wetami oraz w każdy inny sposób będzie on sabotował prace rządu Polskiego i blokował naprawę Polski. Straciliśmy okazję by naprawić Polskę i scalić z powrotem Naród. Ale piłka nadal jest w grze. Demokracja nie jest dana raz na zawsze i po prostu walka o nią potrwa jeszcze wiele lat. Za 2 lata kolejne wybory Parlamentarne a za 5 Prezydenckie. Trzeba będzie wygrać i tyle.
 
Świat robi się coraz bardziej niespokojny. Na USA pod władzą Trumpa nie można już liczyć. Jednocześnie USA na własne życzenie tracą pozycję Supermocarstwa.  Rosjanie szykują się do podboju całej Europy. Obecnie prowadzą wojnę kognitywną a pomaga im skrajna prawica i neofeudałowie jak Musk. Ale UE przyśpieszyła proces Zjednoczenia bo jedziemy na jednym wózku. Mysimy pamiętać o zasadzie Jeden za Wszystkich, Wszyscy za Jednego. Tylko Zjednoczona Europa stworzy Mocarstwo i przetrwa. Jeżeli da się podzielić to przegra i wpadnie pod but Rosji lub Chin. 
 
Niech przyszły rok, mimo wszystkich przeciwności losu, przyniesie Państwu mnóstwo sukcesów na drodze ku spełnieniu marzeń :-) oraz mnóstwo uśmiechu :-) 

Niech moc Compliance będzie z wami :-) 
Obecne wyzwania to walka z cyberzagrożeniami i dezinformacją.
 
Ps Ukrainie życzę by wytrwała, zwyciężyła i przystąpiła do UE.

niedziela, 7 grudnia 2025

Jak walczyć z dezinformacją i przy okazji poprawić niezależność cyfrową UE? Propozycja rewolucyjnych zmian w prawie

Jak walczyć z dezinformacją i przy okazji poprawić niezależność cyfrową UE, w tym Polski?

Niewątpliwie dezinformacja, zwłaszcza w social-mediach jest dziś bronią Rosji, Chin i skrajnej prawicy.
Dezinformacja niszczy kraje i Społeczeństwa Zachodu i Demokracje. 
Jednocześnie dane Europejczyków są surowcem wykorzystywanym przez big-techy z USA i Chin.

Co z tym zrobić?

Proponuję następujące wnioski de lege ferenda dla ustawodawcy unijnego.

1) dane Europejczyków mogą być przetwarzane tylko w UE i nie mogą być przekazywane do Państwa trzecich. Jak jakiś kraj chce świadczyć usługi cyfrowe to musi przetwarzać dane Europejczyków TYLKO na terenie UE. Musi wybudować serwerownie i centra przetwarzania danych na terenie UE i UE ma prawo to kontrolować. Jednocześnie powinny powstać zapory cyfrowe, zapewniające że bez wyraźnej i dobrowolnej zgody, żadne dane czy metadane Europejczyków nie wyjdą poza UE.

Mega koncerny zarabiają zbyt dużo i zbyt dobrze by wyjść z UE. 

Sankcje to powinny być wysokie kary finansowe, do tego egzekwowane bezzwłocznie i bezlitośnie.
Główna sankcja to przejęcie serwerowni i centrów obliczeniowych oraz praw do kodu.

2) socjalmedia powinny mieć obowiązek walki z hejtem, dezinformacją, naruszeniami prawa itd. I powinien być on realny. Jednocześnie nie mogą naruszać Wolności słowa 

3) w social-mediachach każdy musi publikować pod swoim imieniem, nazwiskiem i zdjęciem oraz podaniem lokalizacji Państwa.
Koniec z botami, fałszywymi kontami i anonimowością chroniącą hejterów itd.
Jednocześnie social-media muszą to weryfikować zgodnie z RODO i chronić konta swych użytkowników.
 
Zapomnieliśmy że Wolności słowa musi towarzyszyć odpowiedzialność za słowa. I Wolność słowa jest ograniczona prawami innych osób. W tym prawem do Prawdy. 

4) w social-mediach musi obowiązywać realny zakaz zakładania kont i publikowania poniżej 16 roku życia.

5) kod i algorytmy stosowane przez social-media muszą być udostępnione organom nadzorczym UE, który ma prawo wydawać polecenia ich zmiany w celu ochrony praw człowieka oraz jego Wolności. 
W tym prawa do prawdy.

Jesteśmy w czasach rewolucji technologiczno - informacyjnej. I te czasy wymagają rewolucyjnych zmian w prawie. 
 
Ps inny temat to tworzenie niezależności cyfrowej Europy. 




wtorek, 11 listopada 2025

11 listopada - Dzień Niepodległości - czym jest patriotyzm

11 listopada - Dzień Niepodległości - dlaczego akurat ten dzień a nie inny z 1918 r.? Lub w ogóle inna data? Datę 11 listopada wybrał Piłsudski by utrwalić swą opowieść o odzyskaniu Niepodległości. Data została zmieniona za PRL, a potem przywrócona już na czystej kontrze do PRL i mitologizacji II RP.


Dziś tzw. Marszem Niepodległości próbuje go zawłaszczyć skrajna prawica, nieświadoma (bo nie zna historii Polski) że za II RP prawica protestowała przeciwko tej dacie. 
Niestety zamiast łączyć Polaków i różne tradycje (lewicowe, centrowe, prawicowe, liberalne, konserwatywne i socjalistyczne (przypominam że Piłsudski był w 1918 r. socjalistą)) to Święto też jest wykorzystywane by dzielić.

Natomiast ja chciałbym wrócić do tego czym jest patriotyzm. Napisałem już o tym parę tekstów:
 
Osobiście uważam się za patriotę:
1) lokalnego - nie ma lepszego miasta w Polsce niż Łódź. W Łodzi się urodziłem, uczyłem, pracuję i chciałbym spędzić emeryturę (o ile przejdę na nią),
2) krajowego - uważam Polskę za najlepsze miejsce do życia. Kraj warty tego by dla niego żyć i walczyć,
3) Europejskiego - w czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów (a tak naprawdę trojga) Polacy wiedzieli, że bycie patriotą lokalnym, krajowym i unijnym się nie wyklucza a te patriotyzmy się wzbogacają. Kiedyś dzięki Unii Polacy stworzyli Mocarstwo. Dziś będąc w UE i nadając jej ton znowu możemy być częścią Mocarstwa i uniknąć losu ofiary Rosyjskiego żołdaka. Chcę by Polska była silna, bogata i bezpieczna. A tylko obecność Polski w silnej UE może to zapewnić.
 
Patriotyzm to nie marsze, obrażanie sąsiadów, machanie szabelką i przechwałki itd., ale realistyczna, wiarygodna i odpowiedzialna polityka. To dobre stosunki z sąsiadami, aby jako przyjaciele szybko pospieszyli Ci z pomocą. To umiar, rozsądek, przestrzeganie standardów, budowa wspólnoty, wzajemny szacunek i rozbudowa strefy publicznej i obywatelskiej a nie partyjnej. 
Patriotyzm to uczciwe płacenie podatków a nie kombinowanie jak podatków nie płacić.
Patriotyzm to stanie na straży Demokracji, Praworządności i podstawowych wartości.
Patriotyzm to zwalczanie dezinformacji Kremla i nazywanie jej po imieniu. 
Patriotyzm to wspieranie naszych sojuszników i partnerów (kraje UE i Ukrainę) oraz budowanie mostów, a nie ich burzenie.
Patriotyzm to walka z katastrofą klimatyczną, wspieranie niepełnosprawnych czy osoby z doświadczeniem drogi (imigrantów i uchodźców) 
Patriotyzm to odwaga by robić to co słuszne bo warto, nawet jak się nie opłaca. W tym głośno nazywać rzeczy po imieniu.
Patriotyzm to nietolerowanie korupcji, zawłaszczanie publicznych pieniędzy itd.
Patriotyzm to brak tolerancji dla zła, w tym neonacjonalizmu i neofaszyzmu.
Patriotyzm to nie tylko duma z Polski ale i wstyd za haniebne czyny z naszej przeszłości. Jak mówił śp.  prof. Karol Modzelewski: "Wstyd jest objawem uczuć patriotycznych. Jeśli uwiera mnie coś, co uczynili Polacy, to znaczy, że łączy mnie z nimi więź". Jeżeli ktoś zaprzecza błędom Polski lub niegodnym czynom innych Polaków nie jest prawdziwym Patriotą.
 
Dziś Ukraińscy patrioci przelewają krew i oddają życie by ocalić swą Ojczyznę. Wspieram ich, bo wiem, że jeżeli przegrają to my Polacy będziemy jako następni musieli przelewać krew i oddać swe życie by zatrzymać Rosjan. Jeżeli nam się nie uda to Rosjanie zgwałcą nasze kobiety, zamordują wielu z nas, okradną nas wszystkich a potem zamienią w janczarów i pognają na front by podbić naszymi rękami Europę.  Dziś jeszcze nie musimy umierać i zabijać za Polskę. Lecz już dziś musimy walczyć z dezinformacją Kremla i szykować się na wojnę. Bo tylko tak mamy szansę jej uniknąć.
 
Na zakończenie dwie myśli:
1) "Do zwycięstwa zła, wystarczy milczenie dobrych ludzi" - "parafrazując do rządów złych ludzi wystarczy milczenie dobrych ludzi i dobrych przedsiębiorstw"
2) "11 przykazanie - nie bądź obojętny" - to dotyczy ludzi ale też biznesu - biznes, jak ludzie nie może być obojętny i milczeć.